Rok 2026 został ogłoszony przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego rokiem popularyzacji nauki. Jednym z jego elementów było powołanie w grudniu ub. r. ministerialnego zespołu ds. popularyzacji nauki, który ma wypracować rekomendacje w tym zakresie, mogące następnie znaleźć odzwierciedlenie w dokumentach strategicznych, np. takich jak polityka naukowa państwa. Wśród członków tego gremium – naukowców, edukatorów, dziennikarzy, przedstawicieli centrów nauk – jest również dr hab. Krzysztof Pabis, prof. UŁ.
PAP zapytała prorektora Pabisa o nastawienie środowiska akademickiego do popularyzacji nauki.
Jest ono bardzo zróżnicowane. Mamy tu pełne spektrum podejść – od wielkiego entuzjazmu i wielkiej chęci, żeby takie działania podejmować (zarówno przez siebie, jak i poprzez namawianie innych), przez szeroką strefę „stanów pośrednich”, aż po grupę osób patrzących na to krytycznie. Dla mnie popularyzacja jest niezbędnym elementem pracy naukowej. Dlatego od dawna nie zgadzam się z podejściem skrajnym, mówiącym, że naukowcy nie powinni popularyzować, że to jest niepoważne, że oni nie są od tego, a od zajmowania się „twardą nauką”. Ale rozumiem takie nastawienie. Może bierze się ono z tego, że na polskich uczelniach przez wiele lat nie mówiło się dużo o popularyzacji nauki, dlatego nie jest ona naturalnym elementem kultury akademickiej, jak np. w Wielkiej Brytanii
– odpowiedział Krzysztof Pabis, który od lat popularyzuje swoją dziedzinę nauki – biologię, zwłaszcza ekologię mórz i zoologię.
Materiał: PAP „Nauka w Polsce”
Redakcja: Biuro Prasowe UŁ
