Studenci z wizytą w studiu
Ze względu na inne zobowiązania, reżyserka na co dzień nadzoruje prace przy filmie zdalnie, z Anglii, przyjeżdżając do Łodzi kilka razy w roku. Pomimo znacznej odległości dzielącej ją od planu, Osińska pozostaje w ścisłym kontakcie z ekipą między innymi dzięki Discordowi. Pomimo nieobecności reżyserki, reszta ekipy ugościła przyszłych filmoznawców na swoim planie.
Studenci, którzy odwiedzili miejsce realizacji filmu „Ro”, otoczeni wyjątkową scenografią dowiedzieli się również o wartości jednego niepozornego przedmiotu:
Widzicie już drugą kanapę w studiu. To jest bardzo ważny aspekt stop motion. Czasem się czeka... Ogólnie najważniejsza cecha w stop motion to cierpliwość właśnie, bo sporo rzeczy zajmuje dosyć długo, więc kanapa się przydaje
– mówił Filip Gierlach, kierownik planu.
Produkcja filmu od kuchni
Studenci mogli również poznać część twórców obecnych w tym dniu na planie, którzy chętnie podzielili się swoim doświadczeniem z pracy przy "Ro" i innych filmach lalkowych.
Wśród nich znajdowała się między innymi Marta Szymańska-Bourne, asystentka reżyserki, która opowiedziała o swojej pracy łączącej w sobie wiele „zadań wszelkich”, takich jak rysowanie storyboardów czy wstępny montaż ujęć. Studenci mieli również okazję zobaczyć owoce jej pracy.
Maciej Ziółkowski, puppet nurse, odpowiedzialny za naprawę i regularne czyszczenie lalek, opowiedział o procesie ich wytwarzania. Jedna lalka może kosztować od parunastu aż do 30 tysięcy złotych, ponieważ jej wykonanie jest złożonym i czasochłonnym procesem. Wytworzenie każdej z nich może trwać od jednego do dwóch miesięcy, a same lalki składają się m.in. z silikonu, pianki i wydruków 3D pokrywających metalowy szkielet.
Swoją obecnością na planie zaskoczyła osoba odpowiedzialna za postprodukcję, czyli za zadania takie jak zapełnienie pustych przestrzeni, rekonstrukcje w 3D czy animowanie twarzy bohaterów. Te prace zaczynają się zwykle po zakończeniu zdjęć, ale warto kontrolować powstający materiał już na planie, co oczywiście wymaga negocjacji na planie zdjęciowym.
Tutaj [w relacjach z animatorami] jest konflikt interesów. Jedni by chcieli zrobić żeby było szybko, a ja chcę, żeby było po mojemu. Czasami jest tak, że jest wszystko pięknie, ale przychodzę i na przykład jest paproch na obiektywie, który potem będzie trzeba wymazać w komputerze. W kontekście 1500 ujęć na przykład to zaczyna się robić praca na kolejne 3 miesiące. Czego nie ma w budżecie. Wtedy lepiej zrobić to na planie. […] Ja sobie przygotowuję tą prace żeby później była łatwiejsza i wykonalna. Ja muszę ją nadzorować już teraz, żeby po prostu powiedzieć, że to trzeba ustawić w taki sposób, bo tym co ja dostanę z planu będę operował przed komputerem
– opowiadał Jacek Mazur.
Dyskusje o filmie
Studentom udało się również porozmawiać z animatorami, którzy codziennie muszą wykazywać się olbrzymią cierpliwością po kolei animując każdą klatkę filmu. Ku zdziwieniu studentów ich praca nie polega wyłącznie na fizycznym poruszaniu lalką. Każdy animator jest też pewnego rodzaju aktorem, który przelewa na lalkę swoje emocje. To dlatego tak ważnym jest zapewnienie animatorom odpowiedniej przestrzeni dla ich procesu twórczego.
Pomimo dużej liczby i wielkiego zaangażowania realizatorów, animacja poklatkowa pozostaje najwolniejszym sposobem realizacji filmu. Dlatego też pomimo iż zdjęcia do filmu „Ro” rozpoczęły się 04.05.2025r., potrwają jeszcze co najmniej do lata lub nawet jesieni 2027 roku.
Wizyta odbyła się w ramach zajęć „Kultura filmowa Łodzi” prowadzonych przez dr hab. Ewa Ciszewską na kierunku Filmoznawstwo i wiedza o mediach audiowizualnych.
___
Redakcja i zdjęcia: Joanna Szczypta, studentka 1 roku kierunku Filmoznawstwo i wiedza o mediach audiowizualnych
